NADMORSKA SCENERIA I ŚWIAT DALEGO CZWARTY DZIEŃ ERASMUS+

Czwarty dzień mobilności Erasmus+ ponownie rozpoczął się od szkolnej rutyny – choć w takich okolicznościach trudno nazwać ją zwykłą. Każdy poranek zaczynamy w sposób, który trudno będzie przebić po powrocie do Polski – spacerem promenadą wzdłuż linii brzegowej morza. Szum fal, świeże powietrze i widoki sprawiają, że droga do szkoły staje się jednym z najpiękniejszych momentów dnia.

Dzisiaj uczennice ponownie brały udział w lekcjach wychowania fizycznego, matematyki oraz języka angielskiego, zgłębiając codzienne funkcjonowanie hiszpańskiej szkoły od środka. Były również obserwatorkami podczas ewaluacji hiszpańskiego projektu z komiksami w roli głównej. Z każdym dniem widać też coraz wyraźniej, jak rozwijają się relacje między z ich hiszpańskimi rówieśnikami. Pojawiają się wspólne zdjęcia, rozmowy, śmiech, a także bardzo miłe gesty – własnoręcznie przygotowane upominki i liściki, które dziewczyny otrzymują. Dużym wsparciem okazują się również dwaj uczniowie polskiego pochodzenia, którzy uczą się w tej szkole. Chętnie pomagają w tłumaczeniu bardziej skomplikowanych rozmów, co znacząco ułatwia komunikację i jeszcze bardziej zbliża uczniów.

Sama przestrzeń szkoły robi na nas ogromne wrażenie. Zamiast tradycyjnych dzwonków słychać spokojną, nastrojową muzykę, która delikatnie sygnalizuje zmianę lekcji lub przerwę. Uczniowie mają do dyspozycji różnorodne przestrzenie – kilka podwórek, miejsca do odpoczynku, a także bibliotekę i specjalne kąciki do czytania na korytarzach. Widać, że szkoła jest tu miejscem nie tylko nauki, ale i komfortowego spędzania czasu. Ciekawostką, która szczególnie zapadła nam w pamięć, jest fakt, że uczniowie klas szóstych w ramach lekcji wychowania fizycznego uczą się żeglowania. Pod koniec roku szkolnego potrafią już samodzielnie pływać po morzu.

Druga część dnia przeniosła nas do Figueres, gdzie odwiedziliśmy jedno z najbardziej niezwykłych muzeów w Europie – Teatr-Muzeum Dalego. Twórcą tego miejsca jest Salvador Dalí – jeden z najsłynniejszych artystów surrealizmu, znany z niezwykle oryginalnych, często zaskakujących i momentami wręcz dziwacznych dzieł. Jego obrazy pełne są symboli, snów i iluzji, a najbardziej rozpoznawalnym motywem są „płynące” zegary. Muzeum w Figueres to nie tylko zbiór dzieł, ale prawdziwe dzieło sztuki samo w sobie. Budynek dawnego teatru został przekształcony według wizji Dalego – z charakterystyczną czerwoną fasadą ozdobioną „jajkami” na dachu. W środku można zobaczyć nie tylko obrazy, ale też instalacje, rzeźby i przestrzenie zaprojektowane tak, by zaskakiwać i pobudzać wyobraźnię na każdym kroku. Co ciekawe, sam artysta jest pochowany właśnie w tym muzeum. Po tak intensywnej dawce sztuki przyszedł czas na coś bardziej przewidywalnego, ale równie ważnego – lody. Spacer po Figueres i chwila relaksu były idealnym zakończeniem dnia, po którym wróciliśmy do hotelu, by odpocząć i zregenerować siły.

Po tej wizycie w muzeum uczennice nie mogły pozostać jedynie widzami – otrzymały zadanie stworzenia własnej instalacji artystycznej z przedmiotów codziennego użytku, inspirowanej stylem Dalego. Kreatywność, pomysłowość i odrobina surrealizmu szybko dały o sobie znać. Dziewczyny stworzyły zabawne kompilacje sylwetek żeńskich, a cała kolekcja otrzymała tytuł “Grażynka na wakacjach odpoczywa od Mariuszka i ma glass skin”.

Czwarty dzień pokazał, że Erasmus+ to nie tylko nauka i integracja, ale też spotkanie z kulturą na najwyższym poziomie.