TYDZIEŃ JĘZYKA OJCZYSTEGO W NASZEJ SZKOLE

Dzień Języka Ojczystego został ustanowiony przez UNESCO w 1999 roku na pamiątkę tragicznych wydarzeń z 1952 roku. Wtedy to pięciu studentów w Bangladeszu zginęło podczas demonstracji, której celem była walka o nadanie językowi bengalskiemu statusu języka urzędowego. Cel został osiągnięty, a historia ta opowiada o ludziach, którzy poświęcili życie za swój język ojczysty.

Polacy także musieli walczyć o przetrwanie mowy ojczystej, gdy przez zaborców byli poddawani rusyfikacji i germanizacji. Tym bardziej powinniśmy więc dbać o nasz język ojczysty, pielęgnować go i używać poprawnie zarówno w mowie, jak i w piśmie.

Z tej przyczyny postanowiliśmy w naszej szkole co roku poświęcać temu świętu nie tylko jeden dzień, ale cały tydzień – od 20 do 27 lutego. Celebrowanie Święta Języka Ojczystego ma na celu podkreślenie roli języka w kulturze, tradycji i tożsamości narodowej.

Obchody rozpoczęliśmy od zorganizowania kącików językowych w salach lekcyjnych. Uczniowie 6 b sami przygotowali dekoracje i napisy z trudnościami ortograficznymi, które następnie umieściliśmy korkowych tablicach oraz na schodach pomiędzy pierwszym i drugim piętrem. Uczniowie, oprócz przypomnienia sobie ortografii, mieli też możliwość zapoznania się z łamańcami językowymi i pomęczyć się z wymową Czy się Czesi cieszą, że się Czesio czesze lub Czy trzy cytrzystki grają na cytrze, czy jedna płacze, a druga łzy trze? oraz dowiedzieć się, dlaczego mówi się wziąć i z rzędu. Na lekcjach języka polskiego rozwiązywana była krzyżówka, w której hasłami były same archaizmy. Uczniowie poznali więc znaczenie takich zapomnianych słów jak bałamucić, ambaras czy kajet, co okazało się niespodziewanie dobrą zabawą. Tradycyjnie już konkurowaliśmy w klasach w znajomości związków frazeologicznych. Nie zabrakło rebusów językowych, łączenia znaczeń z przysłowiami pracy z pracy z ilustracjami. Chyba już wszyscy zapamiętają, że darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, a pustego to i Salomon nie naleje. W starszych klasach ciekawym doświadczeniem okazało się tworzenie eufemizmów oraz zabawa z wyrazami wieloznacznymi i jednobrzmiącymi. I już wiemy, dlaczego raz marzę, a raz mażę i ile znaczeń ma zwykły korek.

Miejmy nadzieję, że Obchody Tygodnia Języka Ojczystego stały się nie tylko doskonałą okazją do pożytecznej zabawy, lecz także uświadomiły wszystkim, jak ważną sprawą jest codzienna troska o nasz język ojczysty.